Wydawałoby się, że płaca minimalna to temat oczywisty, a tu okazuje się, że jak to w partii: ile członków tyle zdań. Komunistyczne serca krwawiły, korwinowskie serca krwiopiły, a Jola zadzwoniła i powiada, że to wszystko wina banków i przydałaby się nowa waluta. A na koniec odkryłem statystykę, od której mi mózg wyparował. No plenum pełno ognia normalnie.